Tytuł jest przekorny. Oczywiście pod „hamak” możesz wpisać jakiekolwiek miejsce, w którym jest Ci przyjemnie, które Cię relaksuje i napełnia dobrą energią. Ja wybieram hamak, bo po pierwsze, mam go pod ręką w ogrodzie, a po drugie naprawdę pracuję z hamaka. I kiedy piszę „pracuję”, to nie mam na myśli tylko pracy biurowej. Pracuję z hamaka z moimi Klientami i wszyscy jesteśmy dzięki temu szczęśliwsi. Fakt, z Klientami spotykam się przez skypa, bo są to ludzie rozsiani po całym świecie ale gdybym spotykała się z nimi na żywo to… dokupiłabym dla nich drugi hamak.

Dzisiaj chciałam się podzielić z Tobą pierwszym powodem, dla którego moim zdaniem warto pracować z hamaka.

Powód 1

Najlepsze rezultaty osiągamy, gdy jesteśmy w stanie „flow”

Co rozumiem przez stan „flow”? Zamknij na moment oczy. Weź parę spokojnych, głębszych niż zwykle oddechów. Przypomnij sobie moment, w którym ostatnio czułeś się przepełniony szczęściem* (jeżeli nie potrafisz przypomnieć sobie takiego momentu, sugeruję żebyś przerwał czytanie i od razu skierwał się do zakładki „kontakt” i umówił się do mnie na konsultację. Absolutnie się nie zgadzam na to żebyś żył bez poczucia szczęścia.) Gdzie wtedy przebywałeś? Co Cię otaczało? Jak się czuło Twoje ciało? Co wydawało Ci się wtedy możliwe?

Mnie szczęście przepełniało wczoraj. Wspinałam się na wzgórze, które wznosi się nad miejscowością, w której mieszkam. Patrzyłam na rozległe łąki i pastwiska, słuchałam beczenia owiec ( w okolicy są ich tysiące) i czułam bezmiar wdzięczności za to, że mogę doświadczać tej chwili. To uczucie było tak silne, że promieniowało ze mnie z pewnością na odległość dobrych kilkuset metrów (owce zaczęły beczeć głośniej). W tamtej chwili czułam, że mogę swoim szczęściem, radością, energią obdarować cały świat. Baa (a może beee) nie tylko mogę ale straszliwie tego pragnę. W tamtej chwili naprawdę pragnęłam aby jak najwięcej ludzi mogło poczuć to, co ja, bo był to moment czystego szczęścia.

 

Powiedz mi proszę, kiedy, jeśli nie w takich chwilach możesz mieć więcej do dania swoim klientom? Dokładnie tym jest stan „flow”. Stan, w którym poziom Twojej energii i wibracji jest najsilniejszy, w którym, to czego doświadczasz, tak silnie Cię inspiruje, że po prostu musisz się tym podzielić. Stan, w którym jesteś czystym dzieleniem się szczęściem i miłością.

Nie wiem jak jest u Ciebie ale u mnie rzadko stan „flow” pojawia się, kiedy siedzę w zamkniętym pomieszczeniu przy biurku. Najczęściej potrzebuję go wywołać przez krótki spacer, dobrą muzykę, fragment inspirującej książki. Najłatwiej jest mi jednak poczuć ten rodzaj energii w moim ogrodzie, przy szumie rzeki, śpiewie ptaków i błękicie nieba. Dlatego kiedy tylko mogę, to pracuję z hamaka bo czuję, że wtedy mogę dać z siebie moim Klientom najwięcej. 

 

Niezależnie od tego czy rodzaj Twojej pracy pozwala Ci w tym momencie na pracę z hamaka (czy dowolnego miejsca, które Cię uszczęśliwia), sprawdź sam ze sobą, jak często i w jakich sytuacjach czujesz stan „flow”?

Co go wywołuje i jak się wtedy czujesz?

Czy widzisz różnicę w efektach swojej pracy, kiedy energia przepływa przez Ciebie swobodnie i czujesz się zainspirowany?

Co możesz zrobić aby częściej doświadczać tego stanu w swoim życiu?

Jeżeli masz ochotę, to podziel się ze mną swoimi refleksjami. Bardzo jestem ciekawa, co Cię inspiruje i wznieca w Tobie wewnętrzny ogień, którym po prostu chcesz i musisz się dzielić.